Ciekawa historia…
Sąd Rejonowy w jednym mieście przyznał świadkowi z innego miasta zwrot kosztów za udział w rozprawie. Super! Pan odebrał osobiście na poczcie przesyłkę w dniu 20 grudnia minionego roku. Data doręczenia jak wiadomo jest kluczowa dla terminu uprawomocnienia się orzeczenia. Pan odebrał, wiedział kiedy. Dowodu doręczenia nie posiadał. Przecież ma go poczta, a zatem będzie miał również sąd. Trzeba tylko odczekać do uprawomocnienia i pieniądze wpłyną w końcu na konto.
Zaczął się rok kolejny, minął nawet styczeń. Pan zniecierpliwiony i zaciekawiony dodzwonił się do sądu i pyta, dlaczego w dalszym ciągu nie otrzymał przyznanych mu kosztów?
Sekretariat sądu odpowiedział, iż środki nie mogą zostać wypłacone, ponieważ postanowienie się nie uprawomocniło. Uwaga!!!Dlatego, że Pan przesyłki z sądu nie odebrał!!!A w każdym razie poczta nie przekazała sądowi informacji o doręczeniu przesyłki….
-Ale przecież ja odebrałem!!!
-Być może proszę Pana, ale sąd o tym nic nie wie.
Jak mogę teraz udowodnić, że odebrałem?
No właśnie.
Sąd oczywiście złożył reklamację na poczcie, więc pewnie za jakieś 2 lub 3 miesiące sprawa się wyjaśni…
Cierpliwość jest cnotą, pamiętajmy o tym!!!!